Media W robi jedną rzecz: buduje deweloperom systemy sprzedaży. Nie lajki, nie „świadomość marki", nie posty na Instagrama. Umowy rezerwacyjne.
Nazywam się Wiesiek Waszczyszyn. Zaczynałem w 2020 roku — testowałem kampanie w różnych branżach: beauty, e-commerce, detailing, mechanicy. Aż trafiłem na kilka kampanii deweloperskich. Zadziałało. Zrozumiałem proces. Zostałem.
Przez 6 lat pracy z deweloperami skrystalizował się jeden wniosek, na którym stoi wszystko, co robimy:
Sprzedaż w deweloperce to nie jeden genialny trick. To system. Każde 5% — w follow-upie, w czasie reakcji handlowca, w kwalifikacji leada, w nagłówku reklamy — stackuje się i tworzy zupełnie inną sprzedaż.
Większość agencji szuka „tej jednej rzeczy, która zadziała". My budujemy system, w którym zaprojektowany jest każdy mikroelement: reklama, landing, e-mail, SMS, alert do handlowca, czas reakcji, skrypt rozmowy. Nic nie dzieje się przez przypadek.
Naszym wrogiem jest sprzedaż przez przypadek — przekonanie, że dobra inwestycja „sama się sprzeda", że wystarczy wystawić na portal i poczekać, że „raz idzie, raz nie idzie" to normalka. Ta mentalność trzyma deweloperów na smyczy portali, pośredników i agencji, które palą budżet nie wiadomo na co. Z tym walczymy. Nie z innymi agencjami — z mentalnością.
Nie obiecujemy 50 leadów miesięcznie ani CPL poniżej 50 zł — to są efekty, nie obietnice. Obiecujemy coś, czego deweloperowi zwykle brakuje najbardziej: spokojną głowę. Ty budujesz, system sprzedaje. Przestajesz się zastanawiać, kiedy zadzwoni następny klient i dlaczego ten miesiąc jest słabszy.
„Największy spokój dało mi to, że wiem, że reklama się kręci i kontent trafia do tych ludzi." — Bartosz, PINE Apartments