Bartosz sprzedawał apartamenty inwestycyjne w górach — rynek sezonowy, kupujący-inwestorzy, decyzje na kalkulatorze. W 16 miesięcy nie został ani jeden lokal.
36 apartamentów inwestycyjnych w Szklarskiej Porębie, po 300–400 tys. zł. Kupujący to nie rodziny — to inwestorzy, którzy liczą stopę zwrotu i porównują oferty na chłodno. Wcześniej Bartosz próbował m.in. targów branżowych.
„Za 20 tysięcy za targi miałem tylko 20–25 numerów. Za 20 tysięcy przy obecnym koszcie mielibyśmy około 400 leadów."
Pełny system HyperSell: reklamy Meta kierowane do inwestorów (komunikat: ROI i lokalizacja, nie „klimatyczne wnętrza"), landing z ceną i lokalizacją widoczną przed formularzem, automatyczny e-mail z materiałami w sekundach, SMS-y, alert do handlowca, follow-up dla nieodebranych. Plus comiesięczna praca na liczbach — 16 miesięcy optymalizacji, nie „ustaw i zapomnij".
Cała inwestycja wyprzedana. 863 leady po 44 zł. Budżet reklamowy za cały okres — 38 000 zł — przy 12,6 mln zł wartości sprzedaży. I rzecz, o której deweloperzy myślą rzadziej: baza.
„Zbudowaliśmy bazę — tysiąc dwieście kontaktów, z której cały czas korzystamy."
Największy spokój dało mi to, że wiem, że reklama się kręci i kontent trafia do tych ludzi.
„Pasowało mi, że to nie jest dodatkowy etat — to tylko faktura, spotykamy się online i obgadujemy tematy."
Po Szklarskiej Porębie Bartosz nie skończył współpracy — ruszyliśmy z jego drugą inwestycją: Osada Giewartów nad jeziorem Powidzkim. Współpraca trwa ponad 3 lata.
„Miałem nadzieję, że będziemy sprzedawać co miesiąc jedną transakcję… i widać, że przez trzy lata ta współpraca trwała."
Bartosz mówi też wprost, że system wymaga jego pracy: „Samo wasze działanie nie sprawi, że wszyscy będą walić drzwiami — trzeba coś dać od siebie." Dokładnie tak. My dostarczamy leady i sekwencję — telefony do klientów wykonuje Twój zespół. Dlatego na konsultacji najpierw pytamy, kto u Ciebie odbierze telefon w 2–3 godziny.